fbpx

WYROK TSUE … I CO DALEJ?

Długo oczekiwany wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r.  w sprawie C-260/18, nie tylko ma szansę pomóc kredytobiorcom, którzy zdecydowali się pozwać swoje banki, ale także dzięki ogólnopolskiemu zainteresowaniu mediów, w znacznym stopniu przyczynił się do nagłośnienia problemu kredytów indeksowanych do waluty obcej. Mimo precyzyjnej odpowiedzi na pytania zadane przez Sąd Okręgowy w Warszawie, wyrok z całą pewnością nie rozwiązuje jednak problemu „kredytów frankowych”. Nie zmienia on sam z urzędu niczego w istniejących umowach, nie dokonuje ich rekonstrukcji, sanacji czy przekształcenia. Rozwiązania tego problemu, kredytobiorcy w dalszym ciągu każdorazowo muszą szukać w sądach.

Zgodnie z oczekiwaniami, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiadając na zadane mu pytania, podtrzymał w pełni Opinię Rzecznika Generalnego TSUE Giovanniego Pitruzzelli z dnia 14 maja 2019 roku.

Już w samej jej treści Rzecznik wskazywał, iż:

  • Sąd krajowy nie ma prawa zmienić treści warunku, który uznał za nieuczciwy. Taka klauzula powinna być wyeliminowana, a sąd nie może samodzielnie uzupełnić powstałej luki.
  • To Sąd krajowy musi dokonać oceny, czy dalsze obowiązywanie umowy bez niedozwolonej klauzuli jest prawnie możliwe, a zatem, czy w przypadku uznania klauzuli indeksacyjną za abuzywną umowa może być dalej realizowana bez niej.
  • Nieuczciwa klauzula nie może być traktowana jako obiektywnie korzystna dla konsumenta i pozostawiona wbrew jego woli a można ją zastąpić jedynie w skrajnie wyjątkowej sytuacji, gdy unieważnienia danej umowy powodowałoby szczególnie niekorzystne konsekwencje dla konsumenta, przy czym każdorazowo wymagana jest jego zgoda.

Odnosząc się zatem do orzeczenia, Trybunał Sprawiedliwości wskazał wyraźnie, iż przede wszystkim, przewidziana w wyroku w sprawie Kasler przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt (C-26/13) możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia jest ograniczona do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę, a przepisy te nie zawierają nieuczciwych warunków. Zgodnie z tym co wskazał Trybunał, przepisy te mają odzwierciedlać równowagę, którą prawodawca krajowy starał się ustalić między całością praw i obowiązków stron określonych umów na wypadek, gdyby strony albo nie odstąpiły od standardowej normy ustanowionej przez ustawodawcę krajowego dla danych umów, albo wyraźnie wybrały możliwość zastosowania normy wprowadzonej w tym celu przez ustawodawcę krajowego. Oznacza to, że przepisy te nie mogą stanowić podstawy w celu wypełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się tam znajdowały.

Trybunał wskazał również, że jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego go prawa, utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust 1 dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu, w sytuacji w której wynika, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Tym samym, Trybunał podtrzymał swoje stanowisko zajęte wcześniej w wyroku z 14 marca 2019 roku (Dunai C-118/17) mówiące o tym, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany, określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu, wydaje się niepewna. To właśnie powyższa argumentacja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zdaje się w największym stopniu sugerować, że wiele z umów zawieranych przez banki w latach 2006-2008, należałoby uznać a nieważne w całości.

Najważniejszym jednak pozostaje wyraźne i jasne stwierdzenie Trybunału, mówiące, że o tym, co jest korzystne dla kredytobiorcy (konsumenta) a zatem czy nieważność umowy i wzajemne rozliczenie stron jest dla niego korzystne, każdorazowo decyduje on sam. Świadomość ekonomiczna takiej decyzji, nie powinna być zatem ewentualnym obiektem „troski” banku czy też sądu krajowego.

Mimo, iż wyrok został wydany w sprawie dotyczącej tylko jednego banku, podkreślenia wymaga, iż klauzule indeksacyjne zawarte w umowach wszystkich banków, które w latach 2006-2008 udzielały kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego, są w większości tożsame. Każdorazowo odsyłają do tabeli kursów walut, której mechanizmu powstawania, kredytobiorca nie znał i nie mógł poznać. Ewentualne różnice pomiędzy postanowieniami umów wielu banków, jak wynika z analiz umów przekazywanych nam przez klientów, ograniczają się wyłącznie do subtelnej zmiany szyku zdania, słów, bądź też innego oznaczenia paragrafów umowy kredytu. Retoryka banków w tym zakresie, poprzez wskazywanie, iż omawiany wyrok nie ma charakteru prejudycjalnego, czy też dotyczy innego banku, zdaje się być zatem próbą zaklinania rzeczywistości.

Podsumowując, wyrok TSUE z całą pewnością ucieszy wielu kredytobiorców, którzy od ponad 10 lat uwiązani są umowami kredytu, zawierającymi szereg abuzywnych postanowień. Z cała jednak pewnością, żaden z banków posiadający portfel kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego, bez prawomocnego wyroku sądu, nie zdecyduje się oddać żadnemu z kredytobiorców ani złotówki, a by go uzyskać, niezbędne będzie złożenie stosownego pozwu, do którego napisania, niezbędna może się okazać pomoc profesjonalnego pełnomocnika.