fbpx

STAN ZAGROŻENIA EPIDEMICZNEGO W POLSCE

CZEGO PRZEDSIĘBIORCY (NIE) MUSZĄ SIĘ OBAWIAĆ

Od dnia 14 marca 2020 r. na podstawie rozporządzenia Ministra Zdrowia wprowadzono na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stan zagrożenia epidemicznego. Decyzja ta została podjęta w związku z koniecznością zapobiegania rozprzestrzenianiu się zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wywołującym u ludzi chorobę zakaźną zwaną COVID-19. Co istotne, wprowadzone zakazy i zalecenia dotykają również przedsiębiorców, a obowiązują na całym obszarze RP aż do odwołania.

JAKIE ZALECENIA DLA PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w istotny sposób ogranicza prowadzenie działalności gospodarczej w określonych sektorach, a w szczególności dotyczy branży gastronomicznej, lotniczej, kolejowej, kulturalnej czy sportowej. Od soboty 14 marca wstrzymane jest m.in.:

  1. prowadzenie działalności polegającej na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu,
  2. organizowanie imprez takich jak targi, wystawy, kongresy czy konferencje,
  3. prowadzenie działalności twórczej związanej z wszelkiego rodzaju zbiorowymi formami kultury i rozrywki,
  4. prowadzenie działalności sportowej i rekreacyjnej, w szczególności w klubach tanecznych, w klubach fitness, na siłowniach oraz basenach,
  5. prowadzenie działalności związanej z prowadzeniem obiektów noclegowych turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania,
  6. prowadzenie handlu detalicznego w określonym zakresie, działalności gastronomicznej i rozrywkowej w obiektach handlowych o powierzchni powyżej 2.000 m2.

Te i inne zalecone przez władze publiczne ograniczenia budzą coraz więcej wątpliwości w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. W miarę ich systematycznego wprowadzania staje się jasne, że wielu przedsiębiorców nie wywiąże się z zawartych wcześniej umów, nie dotrzyma umówionych terminów czy w ogóle całkowicie wstrzyma prowadzenie działalności na czas obowiązywania nowych przepisów. Choć stanowią one działanie niezbędne i konieczne z punktu widzenia zdrowia publicznego i bezpieczeństwa ludności, nie sposób uniknąć pytań, czy i jakich ryzyk należy się spodziewać po odwołaniu przez stanu zagrożenia epidemicznego.

NIEWYKONANIE ZOBOWIĄZAŃ UMOWNYCH

Wobec istotnych ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej przedsiębiorcy mogliby potencjalnie spodziewać się roszczeń odszkodowawczych wobec niewykonania czy nienależytego wykonania zobowiązania w ramach obowiązującego ich kontraktu. Wobec rosnącej liczby zachorowań, niższej dostępności pracowników korzystających z zasiłku opiekuńczego w związku z opieką nad dzieckiem oraz wobec stopniowego zamykania niektórych zakładów pracy sytuacja niespełnienia określonego świadczenia, do którego przedsiębiorca zobowiązał się w umowie i powstanie realnej szkody majątkowej albo utraty potencjalnych korzyści po stronie kontrahenta, wydają się całkiem prawdopodobne. W większości przypadków druga strona umowy nie będzie jednak mogła obciążyć nas negatywnymi konsekwencjami przestojów.

Trudno sobie wyobrazić, aby w ramach nawiązanych stosunków prawnych, w których odpowiedzialność ponoszona jest na zasadzie winy, można było mówić o odpowiedzialności przedsiębiorcy za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Mając na uwadze m.in. wprowadzone przez Ministra Zdrowia przepisy oraz inne działania podejmowane przez władze publiczne w związku z daleko idącym niebezpieczeństwem rozprzestrzeniania się zakażenia wirusem SARS-CoV-2, wydaje się, że łatwym będzie przekonanie sądu o tym, że potencjalna szkoda, jaką zanotował po swojej stronie kontrahent, wynikła z okoliczności, za które zobowiązany do świadczenia nie ponosi odpowiedzialności. Pamiętajmy jednak, że ciężar udowodnienia tego faktu w ramach stosunków prawnych wynikających z zawartych umów spoczywać będzie w ewentualnym procesie na pozwanym. Warto zatem zadbać o właściwą argumentację prawną w tym zakresie.

SIŁA WYŻSZA, O ILE UMOWA NIE STANOWI INACZEJ

Potwierdzeniem owych twierdzeń jest podkreślane w ostatnim czasie stanowisko przedstawicieli teorii prawa, zgodnie z którym ogłoszoną pandemię wirusa SARS-CoV-2 uznawać można (pod warunkiem, że konkretna umowa tego nie wyłącza) za siłę wyższą. Powszechnie uznaje się, że siła wyższa stanowi zdarzenie zewnętrzne, niezależne od samych stron stosunku prawnego, którego to zdarzenia strony nie tylko nie mogły przewidzieć, ani też nie mogły zapobiec jego skutkom. Nie ma wątpliwości, że zagrożenie epidemiologiczne w kraju i będące jego następstwem działania władzy publicznej o szerokim stopniu ingerencji m.in. w prowadzenie działalności gospodarczej wyczerpują wskazane przesłanki uznania zdarzenia za siłę wyższą.

OBOWIĄZKOWY POMIAR TEMPERATURY I JEGO KONSEKWENCJE

Jeżeli przedsiębiorca zatrudnia wielu pracowników albo prowadzi działalność na terenie obiektu, do którego zwyczajowo wstęp mają duże ilości klientów czy kontrahentów, z pewnością rozważa wprowadzenie albo już wprowadził obowiązkowy pomiar temperatury ciała przed wejściem do zakładu pracy (obiektu). Przeprowadzanie takich badań jest jak najbardziej dozwolone, a nawet aktualnie zalecane przez wojewódzkich inspektorów sanitarnych.

Najczęściej jednak odmowa poddania się badaniu albo wynik badania przekraczający określony próg – zwyczajowo już przyjmowane 38 stopni Celsjusza – powoduje określone konsekwencje w postaci niewpuszczenia danej osoby na teren obiektu i uniemożliwienia jej kontaktu z innymi osobami. Pracodawcy, jak również właściciele owych obiektów mają takie prawo. Niezależnie od tego podejmowane działania warto wdrażać na podstawie przygotowanych wcześniej regulaminów obiektów lub regulaminów pracy, których przyjęcie pozwoli na transparentne określenie zasad dokonywania badań, podejmowania decyzji o udzielaniu zezwolenia na wejście na dany teren czy wprowadzania innych stosownych procedur bezpieczeństwa.

CO Z OCHRONĄ DANYCH OSOBOWYCH?

Z punktu widzenia wystąpienia potencjalnych roszczeń bądź naruszenia przepisów omówienia wymaga kwestia ryzyk związanych z ewentualnym przetwarzaniem danych osobowych. W szczególności konieczne jest dokonanie oceny, czy procedura dokonywania pomiaru temperatury ciała prowadzić będzie do przetwarzania danych osobowych w rozumieniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych; Dz.Urz.UE L Nr 119 str. 1; dalej jako „RODO”).

W pierwszej kolejności należy poczynić ogólną uwagę, iż wynik pomiaru temperatury ciała stanowi dane osobowe osoby fizycznej tylko wtedy, gdy dotyczy zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby. Zgodnie bowiem z art. 4 pkt 1 RODO pod pojęciem danych osobowych należy rozumieć wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej, przy czym możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. Mając na uwadze przedstawioną definicję oraz dotychczasowe przypadki przeprowadzania owych badań w praktyce, można postawić tezę, zgodnie z którą w sytuacji dokonywania pomiarów temperatury ciała w sposób pozwalający zachowań pełną anonimowość badanego, nie może być w ogóle mowy o danych osobowych osób fizycznych w rozumieniu RODO z uwagi na brak możliwości zidentyfikowania osoby poddawanej badaniu.

W sytuacji przeprowadzania pomiaru temperatury ciała osób w inny sposób niż przedstawiony powyżej, w szczególności w sytuacji stworzenia warunków umożliwiających zidentyfikowanie osoby badanej, można mówić o danych osobowych osoby fizycznej. W wielu przypadkach nadal jednak nie dojdzie do ich przetwarzania przez przedsiębiorcę. Pod pojęciem przetwarzania danych osobowych zgodnie z art. 4 pkt 2 RODO rozumie się bowiem każdą operację lub zestaw operacji wykonywanych na danych osobowych lub zestawach danych osobowych w sposób zautomatyzowany lub niezautomatyzowany, taką jak zbieranie, utrwalanie, organizowanie, porządkowanie, przechowywanie, adaptowanie lub modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, wykorzystywanie, ujawnianie poprzez przesłanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju udostępnianie, dopasowywanie lub łączenie, ograniczanie, usuwanie lub niszczenie. W kontekście omawianych przypadków szczególną uwagę należy zwrócić na czynność zbierania danych, bo przede wszystkim o niej tu mowa. Oceniając, czy konkretna czynność stanowi zbieranie danych osobowych, należy w pierwszej kolejności ustalić, w jakim celu określony podmiot wchodzi w posiadanie danych osobowych. Jeżeli celem tym jest wyłącznie zapoznanie się z informacjami bez ich dalszego przetwarzania, wówczas nie można mówić o zbieraniu danych osobowych. Jeżeli natomiast dane nie zostały zebrane, nie mamy do czynienia z ich przetwarzaniem.

KILKA SŁÓW PODSUMOWANIA

W opisanych powyżej przypadkach uwzględniających określone rodzaje odpowiedzialności cywilno- bądź administracyjnoprawnej można podzielić przekonanie o niezasadności potencjalnych roszczeń, jakie mogą być skierowane do przedsiębiorcy w związku z podjętymi przez niego działaniami. W niniejszym artykule trudno jednak uwzględnić wszystkie rodzaje odpowiedzialności i wszystkie możliwe okoliczności konkretnych przypadków. Zatem w razie wątpliwości co do podejmowanych środków zapobiegawczych i związanych z nimi ryzyk warto skorzystać z pomocy doradcy w tym zakresie.